Kremy ze "slimaka" to nie sa kremy, do ktorych pakuje sie slimaka czy sluz ze slimaka. Substancja czynna jest ekstrakt ze sluzu slimaka, ktory pozyskuje sie owszem ze sluzu ale warunkach laboratoryjnych pod stala kontrola sanitarna. Najwyzszej jakosci ekstrakt jest pozyskiwany ze sluzu slimakow Helix Aspersa Muller zyjacych w Chile. Pozyskac sluz nie jest latwo, jeszcze trudniej wyekstrahowac wyciag, ktory jest specyfikiem bardzo niestabilnym, delikatnym i trudnym w transporcie, totez nie jest to specyfik tani. Na dodatek zeby nie zaszkodzil skorze musi byc z pewnego zrodla. Nie dosc, ze powinien byc odpowiednio pozyskiwany to jeszcze poddawany stalym badaniom na obecnosc toksyn, ktore to slimaki rowniez wydzielaja.
Hodowle slimakow tez sa objete rygorystycznymi przepisami sanitarnymi. Aby slimaki wytwarzaly dobrej jakosci sluz musza byc zdrowe, miec odpowiednio regulowany tryb zycia (mozna powiedziec "cykl pracy" i "cykl odpoczynku"), odpowiednia diete i warunki do zycia. Slimak wydziela dwa rodzaje sluzu, a tylko jeden z nich ma dzialanie ochronne, antyoksydacyjne, regenerujace, nawilżajace i bakteriobjcze rowniez w przypadku tkanek ludzkiej skory. Te dwa rodzaje sluzu nie moga zostac zmieszane, wlasnie z uwagi na odchody i toksyny.
Nie ma powodow by obawiac sie kremow z ekstraktem ze sluzu slimaka. Dobrze skomponowane sa powszechnie stosowane jako kremy przeciwzmarszczkowe i przy takich problemach skornych jak przebarwienia, tradzik i zmiany tradzikowe, blizny pooperacyjne, pooparzeniowe, uciazliwe wypryski itp.
Dobrej jakosci krem z ekstraktem ze sluzu slimaka nie moze byc tani (przedzial cenowy 25-35 USD, choc sa i drozsze do 70 USD), a te made in Chile sa najwyzej cenione miedzy innymi ze wzgledu na obowiazujace tam przepisy sanitarne, ktore gwarantuja jakosc ekstraktu. Wiele kremow "ze slimaka" dostepnych w Polsce to nie sa kremy zawierajace ekstrakt ze sluzu, a tylko cos co skladem probuje ten ekstrakt odtworzyc. Celuja w tym glownie mazidla z amerykanskiego ebaya sprowadzane bez zadnej kontroli do Polski czy tanie kremy rodem z Hiszpanii. Krem zawierajacy odpowiednie stezenie prawdziwego ekstraktu nie moze kosztowac 10 USD!
Dlatego zanim zdecydujemy sie na zakup kremu "ze slimaka" musimy sprawdzic jego sklad. Oficjalna nazwa ekstraktu ze sluzu slimaka Helix Aspersa Muller zatwierdzona przez INCI to snail secretion filtrate i tak podany skladnik gwarantuje, ze krem zawiera to co powinien zawierac.
Nawet oslawiona Elicina, ktora jest kremem dobrym acz ze sredniej polki (normalna cena rynkowa to max 25 USD), ma grzeszki na sumieniuOpis skladu mowiacy ze zawiera 80% ekstraktu Helix Aspersa Muller mozna miedzy bajki wlozyc, chwyt marketingowy dla gringos
Sklad podany ponoc wg INCI niewiele ma wspolnego z owa norma, ot spisany z pudelka (w Chile nie ma obowiazku podawania skladu wg INCI). Choc kremy innych firm z Chile sa juz opisane starannie i zrobione wg wymogow przepisow unii europejskiej, tyle ze trudno je w Polsce kupic. Z produktow made in Chile oprocz Eliciny dostepny jest jeden, zreszta bardzo starannie zlozony - Krem ze Slimaka AndesValle.
Tak wiec amerykance nie musza sie zbytnio wysilac, to co bylo do odkrycia w temacie kremow ze "slimaka" zostalo juz dosc dawno odkryte w Chile
Kremami "ze slimaka" zajmuje sie od kilku lat, troche o nich wiem. Istnieje calkiem niezla bibliografia naukowa dotyczaca regeneracyjnych wlasciwosci ekstraktu ze sluzu slimaka, sa zalecane w wielu problemach skornych przez lekarzy na swiecie m.in dobre rezultaty uzyskuje przy tradziku, zmianach potradzikowych (na wlasnej skorze nie sprawdzilam, nie mam tradziku). Mialam np okazje widziec efekty prawie trzyletniej kuracji Elicina w przypadku rozgleglych poparzen twarzy. Osobiscie zniwelowalam stara blizne na kolanie, a normalnie stosuje kremy z ekstraktem ze sluzu slimaka jako pielegnacyjne i na przebarwienia.
Opis skladu mowiacy ze zawiera 80% ekstraktu Helix Aspersa Muller mozna miedzy bajki wlozyc, chwyt marketingowy dla gringos
Odpowiedź z Cytatem













